Jesienna sypialnia – cisza i ciepło

Jesienią ogarnia mnie często nostalgia. Ale taka którą lubię. Taka która pozwala troszeczkę zwolnić, powspominać i pomyśleć. Kocham wariactwo, kolory, a moje codzienne życie jest karuzelą bodźców i emocji. Dlatego właśnie odmieniłam sypialnie. Teraz moja jesienna sypialnia to cisza i ciepło.

Długo biłam się z myślami myśląc nad nową aranżacją. Na instagramie debatowaliśmy nad tym, czy lepsza tapeta z małpami na jasnym tle czy czarnym. I choć małpy skradły moje serce i jestem przekonana, że gdzieś w mieszkaniu znajdą swoje miejsce – do sypialni ich nie zaprosiłam. Moje życie to wieczny bieg – nie umiem inaczej. Jestem wszędzie i robię dziesięć rzeczy w jednym momencie. Coś mi podpowiadało, że wprowadzenie małp tylko pogorszy mój konflikt z odpoczynkiem.

Postanowiłam iść troszkę wbrew sobie i tak powstał moja oaza spokoju. Nadal nie jest nudno, nadal nie jest sterylnie biało – jest za to przytulnie, ciepło, spokojnie, a ja zaczęłam dogadywać się z relaksem.

Baza tego pomieszczenia to łóżko. Nasz łóżkowy poprzednik, któremu dorobiłam piękny zagłówek, miał już 13 lat. Połatane od spodu dziesiątkami klepek i wkrętów, niestabilne, kilka razy malowane. To był pierwszy mebel jaki kupiliśmy kiedy zamieszkaliśmy razem, i był z nami do niedawna. I choć wiadomo, że ważniejszy od łóżka jest materac to choć wymieniliśmy go trzy lata wcześniej (sprężyny poprzedniego mogły przebić nam niechcący płuca) nadal nie było komfortowo. I tutaj proszę o fanfary i werble bo przy okazji współpracy z marką slf24.pl zawitało u nas moje wymarzone tapicerowane łoże. Jako, że zakochałam się dwa lata temu w welurze nie mogłam wybrać innej tapicerki, a odcień musztardy jest tak ciepły, że dosłownie można z tego łóżka nie wychodzić. Tak jesienna sypialnia to głównie musztardowe łoże, które robi robotę nie tylko wizualnie.

Stoliczki i toaletka to zdobyczne meble, które darzę ogromnym sentymentem i podobają mi się nieprzerwalnie, a kolory idealnie pasują do łóżka. Nie zmieniłam także lampek bo odkąd moją duszę skradły te ikeowe bez kloszy nic innego jakoś mi się nie podoba.

Najgorzej było chyba z tapetą dlatego zanim ją wybrałam postanowiłam odmienić wściekle zielony fragment ściany za lustrem. Zmieszałam więc resztki trawiastej zieleni z białym dałam ociupinkę czerni i wyszła mi najpiękniejsza szałwia świata. Działa kojąco i na serio uspakaja. Mimo wszystko nadal nie miałam pomysłu na tapetę za łóżkiem. Pewnie się zastanawiacie dlaczego tapeta – odpowiedź jest prosta – z lenistwa. Otóż ściana za łóżkiem była tak nieudolnie połatana i brzydka, że chcąc zaoszczędzić sobie czasu wolałam położyć tapetę.

Wzór tapety ułatwiły mi cudowne plakaty z Positive Prints. Możliwości współprac z firmami obrazkowo, plakatowo- ramkowymi mam co chwilę jednak nic mnie nigdy nie zauroczyło. Tym razem było inaczej. Kiedy zobaczyłam personalizowane mapy i księżyce, oszalałam. Od razu wiedziałam co chcę mieć nad łóżkiem. Wybrałam fazy księżyca. I pewnie nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że wpisujesz wcześniej datę i miejsce, a Twym oczom ukazuje się księżyc taki jaki był konkretnie tej nocy. Czy może być coś bardziej idealnego dla takiego sentymentalnego człowieka jak ja? Dzięki tym księżycom od razu wiedziałam jaką wybrać tapetę.

Do tego suche trawki, delikatna biała pościel z beżowymi akcentami i zielony zasłony zaciemniające co by dłużej latem pospać. Wisienką na torcie są makramy. Makrama na ścianie, mini makramka na jednej z lampek i największe cudo – makramowy abażur. Wszystkie te cuda to dzieło mojej przyjaciółki Madzi, która plecie dla Craft Room – pracownia kreatywna. Do tego obrazek z kotkami, który pewnie ma jakieś 50 lat – wisiał w przedpokoju w starym domu u babci na długo przed moimi narodzinami – kojarzy mi się z beztroską więc musiałam go tutaj przemycić.

Jest spokojnie i ciepło – i chyba nie podejrzewałam siebie, że postawię na stonowane barwy i potraktuję to wnętrze tak zachowawczo. Jestem wdzięczna sobie, że posłuchałam tego wewnętrznego pragnienia wyciszenia.

Jeśli jakimś cudem ominęło Cię to i jesteś ciekaw jak wyglądały poprzednie odsłony sypialni to zapraszam 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.