Konsola, a może toaletka? Szybki i łatwy przepis DIY.

Początkowo chciałam stworzyć konsolę będącą toaletką, przy której postawię piękny fotel. Moja konsola jednak fizycznie toaletką nie została z dwóch powodów…

 

Po pierwsze metraż raczej nie pozostawia złudzeń co do tego, że piękny tapicerowany fotel to tam raczej nie wejdzie, chyba że na sufit. Jest jednak powód ważniejszy – po kiego diabła mi toaletka? Praktyczna ze mnie baba co to ma trzy kosmetyki na krzyż. W dodatku jak sobie pomyślę o tym kurzu co to na tych drobnych butelkach i flakonach się zbiera…no ciary mam i to wcale nie z podniecenia. Z roku na rok staję się bardziej minimalistyczna i praktyczna. Wierzcie mi, że moja teraźniejsza sypialnia jest szczytem minimalizmu biorąc pod uwagę moje dawne upodobania, zbieractwo i wykorzystywanie każdego skrawka ściany do ostatniego centymetra. Ale lata lecą, ja się starzeję…

Wiedziałam, że konsola ma mieć dwie ludwiko-podobne białe nogi i blat z kawałka surowej dechy. Jak to zwykle u mnie bywa – złożenie tego w całość było już całkiem odrębna historią.

 

 

Krok 1 

 

Odpowiedni kawał deski przeszlifowałam zostawiając większe nierówności i rowki. Przeciągnęłam warstwą wodnego lakieru. Miało być naturalnie więc nie chciałam kombinować.

 

 

Krok 2

 

Kolejnym krokiem było przygotowanie ramy. Zmierzyłam kantówki i obcięłam je pod kątem by po złożeniu ich w ramę tworzyły kąt prosty.

 

 

Krok 3

 

Nogi i elementy ramy pomalowałam dwukrotnie białą farbą akrylową.

 

 

Krok 4

 

Przygotowane elementy przytwierdziłam do kawałka sklejki, a całość dopiero do blatu.

 

 

UWAGA PROBLEM 

 

Nie jestem cieślą, stolarzem, budowniczym ani architektem – braki w wiedzy na temat tworzenia mebli wyszły właśnie w tym momencie. Okazało się bowiem, że moje cudne nogi żyją własnym życiem. Mimo iż trzymają się sklejki i blatu na amen to już na boki latają niczym w tańcu. Pobiegłam do mamy zobaczyć jak wygląda stół od spodu… no tak nogi powinny wejść pomiędzy elementy ramy, a nie na nią!!!

 

Krok 5

 

Nie chcąc już psuć i rozkładać postanowiłam przygotować z nieco mniejszej kantówki odcinki które przymocowałam między obiema nogami oraz w odcinkach między nogami, a ścianą.

 

 

Krok 6

 

Na końcu do przed momentem wspomnianego wzmocnienia przymocowałam metalowe wsporniki i przykręciłam do ściany.

 

 

Jakby to powiedział mój tato „Diabeł tego nie ruszy” i całe szczęście, bo od podszewki nie wygląda to ładnie…

Widoczna przerwa między ramami wkurzała mnie tak bardzo że przykleiłam w tym miejscu taśmę z juty, która doskonale zgrała się z resztą wnętrza. Całość dopełniło lustro. Wcześniej żółto złote teraz pomalowane na biało i delikatnie srebrzone. Optycznie powiększa przestrzeń a usytuowane przy oknie sprawia, że wpada do środka więcej słońca.

 

 

 

Człowiek uczy się na błędach a ja wiem, że jeśli kiedyś będą robić jeszcze konsolę to będzie idealna, choć już nawet tą jestem zauroczona…

 

 

 

5 przemyśleń nt. „Konsola, a może toaletka? Szybki i łatwy przepis DIY.

  1. Przepiękna toaletka, wygląda naprawdę imponująco! Pewnie nie będę pierwszą osobą, która pozazdrościć Ci Twoich umiejętności. Ja niestety nie mam ich za grosz ;). Pozdrawiam serdecznie,
    Ola/hackyourlife.pl

    1. Droga Olu uwierz mi, że moje pomysły są banalnie proste 🙂 Wiele osób już mi pisało o braku umiejętności, a potem się okazało, że łatwo im poszło 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.