Sypialnia w bieli i szarościach – metamorfoza.

Biel i szarości w ostatnich latach zawładnęły wnętrzami ludzi na całym globie. Elementy skandynawskiego stylu skradły nasze serca i nic na to nie poradzimy.  Moja sypialnia nie była ciemna czy zagracona jednak mimo tego nie potrafiłam w niej wypocząć. Sypialnia w bieli i szarościach stała się moim kolejnym wyzwaniem. Postanowiłam dokonać zmian w momencie kiedy portfel wręcz błagał mnie by go nie otwierać. Kolejny raz udowodniłam sobie, że niskim kosztem można zrobić wszystko.

 

Nie byłabym sobą, gdybym większości nie zrobiła własnymi rękoma. Niektóre plany w trakcie realizacji zmieniały się, inne odeszły w zapomnienie. Jedno jest pewne – efekt mnie osobiście powalił na kolana i czuję się tam fantastycznie. Świadomość tego, że włożyłam w to mnóstwo pracy i energii napawa mnie dumą.

 

               PRZED                                         PO

    

    

    

    

 

Nie będzie dużo słów w tym poście – zasad łączenia faktur, kolorów i tym podobnych – nie jestem specjalistką w tej dziedzinie – po prostu robię tak jak czuję. Ściany przemalowałam na biało, stoliki zyskały zupełnie nowe życie dzięki małej metamorfozie (krok po kroku w innym poście). Łóżko odświeżone białą farbą zostało wzbogacone o samodzielnie wykonany zagłówek (krok po kroku również w innym poście). Wnęki, w których stało dawniej łóżko dostały w prezencie drewniane półki i zakryte jasna kotarą przekształciły się w garderobę. Konsola tudzież jak kto woli toaletka wykonana również własnymi rękoma (chyba nie muszę mówić, że krok po kroku w jednym z kolejnych postów..). Lampki nocne okazały się magiczne po ściągnięciu starych abażurów i wymianie żarówek. Podobnie lampa sufitowa, której biały kabel owinęłam czarnym sznurem i wymieniłam na żarówkę, która przyciąga wzrok. Stare lustro ze złotą ramą zostało pomalowane na biało i delikatnie posrebrzone a przy drzwiach pojawiła się surowa ścinka z korą na której zawisły stare fotografie naszych przodków – to nasze prywatne drzewo życia.  W oknie zawisły puszczone od sufitu delikatne firanki i szare zasłony o tej samej fakturze co kotara garderoby.

Napis LOVE jest zwieńczeniem pracy i kwintesencją tego miejsca…

Początkowo myślałam też o pomalowaniu drzwi na biało – jednak patrząc na to jak masowo teraz wszyscy malują na biało co tylko się da odeszłam od tematu…. okazuje się, że postąpiłam bardzo dobrze, ale Wy przekonacie się tym dopiero przy metamorfozie salonu…

 

KOSZTY METAMORFOZY

  • farby – 150 zł
  • drewno na półki, toaletkę i stoliki – 150 zł
  • materiał  na zagłówek (tkanina + płyta)  – 100 zł
  • nogi drewniane do toaletki i stolików – 120 zł
  • firany – 80 zł
  • zasłony – 100 zł
  • kotara ( z białych zasłon) – 200 zł
  • sznur jutowy – 10 zł
  • czarny sznur – 10 zł
  • napis love – 30 zł
  • karnisze nas okno i do kotary garderoby – 200 zł
  • dodatki (ramki, świece, słoiki itp.) – 50 zł
  • pościel – 70 zł
  • żarówki – 50 zł

RAZEM: 1320 zł !!!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.