Przegląd prasy – MAJ

Maj zleciał tak szybko… za chwile pożegnamy ten cudownie pachnący miesiąc, a ciepło i rozkwitające kwiaty cieszą nas od zaledwie kilku dni. Maj to przede wszystkim bzy, zapach sadów i wszechobecny świergot ptaków. Uwielbiam maj i gdybym miała po raz kolejny planować ślub to właśnie ten miesiąc bym wybrała – choć ponoć maj pechowy i bez „r”…

Co w majowej prasie? Kolorowo i kwitnąco!

COUNTRY

Konwalie kocham miłością bezgraniczną – są dla mnie synonimem delikatności i nieskazitelności. Łacińska nazwa pochodzi od słów „majowa dolina”. Oczywiście trzeba pamiętać, że same kwiatki wcale nie są takie niewinne i potrafią być także wrogiem. Jeśli mamy je w ogrodzie to uważajmy na nasze pociechy. W majowym numerze znajdziecie przepis na perfumy konwaliowe, a przecież konwalie są flagowym kwiatem Diora.

Uwielbiam reportaże o ludziach, którzy mieszkają w niesamowitych miejscach i robią niesamowite rzeczy. Tym razem Country zagląda na hale by podejrzeć owce. Z całą pewnością chciałabym w swojej fotograficznej karierze wykonać kiedyś takie zdjęcia. O owcach pojęcie mam raczej nikłe i nie sądziłam, że są tak ważnym elementem ekosystemu.

Jeśli jesteś zodiakalnym bykiem to idealne będą dla Ciebie dodatki w kolorze pąsu, amarantu i cyklamenu. Jeśli nie widzisz między tymi kolorami różnicy to oznacza, że możesz być facetem. A tak serio to ostatnio często spoglądam na dodatki w takim kolorze i kuszą strasznie by rozweselić biel ścian.

Maj to przede wszystkim bzy…nie mogło zabraknąć ich także w tym numerze. Bez króluje w moim ogrodzie i mieszkaniu – upajam się tym zapachem. Choć tak naprawdę to nie żaden bez a po prostu lilak. Piękne bukiety, dekoracje, bransoletki – pomysłów tyle ile głów. Trzeba to wykorzystać póki czas bo niestety za chwilę nie będzie po nim ani śladu.

Proste i pomysłowe dekoracje literkowe uwielbiam. Na blogu znaleźć możecie przepis na aplikacje do ramek a w majowym Country wiele inspiracji i pomysłów z literami w rolach głównych. Drewniane, metalowe, w stylu loftowym lub  w formie wieszaka. Co tylko sobie zamarzysz.

Jeśli macie ochotę na wirtualną wycieczkę śladami Susanne i Manfreda to lecimy do Niemiec a konkretnie do siedliska wśród klonów. Nostalgiczne ogród, stary dom, meble i dekoracje z pchlich targów. To kolejna para mieszczuchów, która szukała swojego miejsca na tej planecie. Mnie urzekła rzeźbiona ława stojąca w kuchni i talerze wiszące na ścianie powyżej.

Z Niemiec przenosimy się na Śląsk do Jaworzynki gdzie księgowa Ewa wraz z mężem Krzysztofem wypoczywają w przerwach od pracy. Stół w ich kuchni jest moim marzeniem i posłuży mi za inspirację do stworzenia własnego. Jest jednak coś czego zmałpować się nie da – widoki…Dom nad potokiem, śniadania na tarasie… żyć, nie umierać…

Taras… bardzo żałuję, że wyjscie z mojego domu jest wprost do ogrodu i nie bardzo jak mam tutaj wygospodarować miejsce na taras, już w ogóle żałuję, że na parterze mieszkam i balkonu nie mam 😀 uwielbiam takie tarasowo-balkonowe aranżację i zazdroszczę ogromnie. W majowym numerze inspiracje na tarasy z desek, kostki lub płytek – chyba się domyślacie co wybieram…

Ten numer wygrał jednak Adam Półtorak i jego obrazki na miedzi. Coś cudownego! Technika niespotykana i bardzo pracochłonna, ale efekty warte są każdej pracy. Od razu odsyłam Was na stronę internetową – adampoltorak.com – wartooo!

Na koniec zachwyt jak zwykle nad… żarciem… uwielbiam wiosenne potrawy. Kolorowe, soczyste i delikatne. Wiosna mogłaby trwać dłużej. Zielone zupy i koktaile uwielbiam, ale ostrzę sobie zęby na Spring rollsy i szparagi w cieście…

W majowym numerze poczytasz także o „Swatach”, pochodzeniu magicznej formuły „hokus-pokus” oraz o majówce po królewsku. Znajdziesz inspiracje na wygodną kuchnię i zobaczysz jak w starym domu z czerwonej cegły zaaranżowano biało-turkusowe wnętrze. Tarasy w kwiatach i rabaty w ogródku to świetne tematy dla miłośników roślin.

MOJE MIESZKANIE

Wiosna w kuchni to kwitnące kwiaty, motyle i ptaszki. Inspiracje na meble i dekoracje z wiosennymi motywami znajdziecie w majowym numerze Mojego Mieszkania.

Czy wiecie co to takiego „Paisley”? To wzór stary jak świat prosto z Persji. Orientalne motywy znów wchodzą na salony i niekoniecznie zdobią tylko tkaniny. Te królewskie wzory są symbolem przepychu. Dla mnie taki wzorzysty fotel lub zasłony są ciekawym uzupełnieniem białych często wręcz sterylnych wnętrz dzisiejszych domów.

Marynistyczne motywy nigdy nie wyjdą z mody. Dekoracje w tym stylu bywały już w niektórych domach kiedy byłam mała i do dzisiaj co jakiś czas się nam o tym przypomina. Sieciówki przynajmniej raz do roku wypuszczają kolekcję z łódkami, muszelkami i rybkami w roli głównej. W majowym numerze zobaczycie wieszaki oraz dwa pomysły na marynistyczny kącik w pokoju – na mniejszą i większą kieszeń.

W maju z wizytą jestesmy u Mariusza Szymojko. Pewnie dla znawców fryzjerskiego świata to straszne, ale nie słyszałam wcześniej tegoż nazwiska. Nie zmienia to jednak faktu, że wnętrze, w których mieszka i pracuje są wyjątkowe. Połączenie stylu loftowego z eklektyzmem i elegancją. Uwagę przykuwa XIX-wieczny patefon i lampy z lat 70.

Agnieszka z Różanej Ławeczki to kolejna osoba, którą bardzo chciałabym odwiedzić  w ramach #projektgościna. Okazuje się, że mieszka i tworzy swoje cuda całkiem nie daleko, bo w Mogilnie. Aga tworzy ze starych rzeczy zupełnie nowe, a w swoim lnianym fartuchu z wielką kieszenią nosi cały niezbędnik majsterkowicza. Myślę, że wproszę się tam na pewno na jakąś małą kawusię 😉 Wy możecie ją odwiedzić już dzisiaj na rozana-laweczka.blogspot.com.

Sama uwielbiam podróże i na nich opiera się #projektgościna. Niestety czas nie zawsze pozwala pojechać tam gdzie by się chciało. Dlatego takie wizyty w inspirujących domach z jeszcze bardziej interesującymi ludźmi są dla mnie najlepszymi artykułami w prasie tej branży. Na mazurskiej wsi Alicja i jarek stworzyli skandynawski , biało czarny aczkolwiek bardzo przytulny i ciepły dom. Biuro Jarka skradło moje serca a konkretnie ścianka za biurkiem.

Lampy… sama borykam się z decyzją – jak oświetlić swoje mieszkanie by było oryginalnie a zarazem funkcjonalnie. Niektóre pomysły nie przyszłyby mi do głowy.

M jak MIESZKANIE

Kolorem miesiąca podobnie jak w poprzednim magazynie jest róż. Bardzo nie lubię jak coś jest przebojem bo ciężko wtedy o oryginalność, ale ten róż nęci mnie coraz mocniej.

Jeśli chcemy wprowadzić mocne barwy i wzory to warto bazować na białych ścianach. dobrze jest znać zasady łączenia wzorów, kolorów i faktur. Motywy roślinne zawładnęły tablicami instagrama i pinteresta. Sama przepadłam w tych wszystkich roślinnych wzorach, kaktusach i innych zielonych stworach.

Sklejka – lubię ją za prostotę i to jak wspaniale ociepla sterylnie białe wnętrza. W majowym numerze M jak Mieszkanie zaglądamy do Marty i Krzysztofa – jeśli kiedyś źle wyrażałam się o sklejce to patrząc na takie rozwiązania zwracam jej honor.

Znowu o kolorach i znowu na pierwszy ogień idzie róż.. chyba rzeczywiście mnie prześladuje… choć daleka jestem od cukierkowych wnętrz to coś w sobie te róże mają. Zielenie królują już od jakiegoś czasu – butelkowy, limonkowy, mięta – jest w czym wybierać. Żółcienie obrzydły mi się strasznie i chyba jakiś czas nie będę ich tolerować, ale wiadomo – co kto lubi. Błękity nie są już w ogóle dla mnie – bardziej wolę granaty 😉 Fiolety natomiast tyle lat zdobiły moja sypialnię, że mój stosunek do nich jest raczej oczywisty. Przez kolejną dekadę na pewno fioletu w domu moim nie ujrzycie.

Bezpieczeństwo dzieci jest bardzo ważne. Słysząc co i rusz o poparzeniach maluchów i innych kuchennych wypadkach wiem, że zabezpieczenie w tej strefie są bardzo ważne.

Łazienka retro z odrobiną mięty bardzo przypadła mi do gustu. Delikatna, kobieca, romantyczna – w sam raz dla bezdzietnej singielki 😉

Chorujemy na domek na drzewie, czy uda nam się zrealizować marzenie to się okaże. Syn Sybilli i Łukasza też marzył o domku – rodzice marzenie spełnili. I choć głównym bohaterem jest wspaniałe łóżko-domek to ja absolutnie zakochałam się w metalowej szafie.

Nowości do dziecięcego raju. Pudła-siedziska wymiatają!

Majowy numer to także przepisy na kuchnie i pokoje dla maluchów oraz rekomendacje Electroluxa.

CZTERY KĄTY

Znowu sklejka, i to jest najlepszy dowód na to, że rzeczywiście sklejkę docenia coraz więcej ludzi.

Bardziej niż sklejka pociąga mnie jednak historia – domy z duszą zdecydowanie mówią do mnie ludzkim głosem. Ciekawe ilu z Was ma w domu piwnicę, w której była tajna radiostacja? Zabytkowe pamiątki zdobią wnętrza a połączenie tego z odrobiną nowoczesności wyeksponowało je jeszcze bardziej.

Złaknieni koloru znajdą dla siebie kilka fajnych propozycji – może różowa kanapa hmm?

Okna – coś co mnie wnerwia w moim mieszkaniu niesamowicie. Mało światła i wieczny problem z udekorowaniem ich tak by nadal wpuszczały światło, ale nie były gołe.

Sklejka po raz kolejny. Tym razem sklejka jest bazą i gdyby ktoś mi opowiedział chyba nie uwierzyłabym, że może to wyglądać tak fajnie.

Balkonu nie mam o czym pisałam wcześniej, ale często oglądam inspiracje bo zawsze można przenieść jakieś pomysły do ogrodu.

Skoro na dworze ciepło to pora na roslinne wyjazdy z domu. Mój fikus zeszłego lata podczas takich wakacji stracił wszystkie liście i do dzisiaj się regeneruje, ale w tym artykule na samym końcu jest taka wzmianka UWAGA! Fikusów lepiej nie wynosić…. 😀 także tego…

Gołębie są nam bliskie bo tato jest hodowcą gołębi pocztowych z bardzo dobrymi wynikami. Wróble niekoniecznie lubimy, ale inne śpiewaki i stroszyciele piórek owszem.

WERANDA

Kwiatowe i liściaste pościele to prawdziwy szał w tym sezonie. Ja jednak nadal będę polować na białą nadzwyczajną, bo nie wysypiam się tak dobrze w żadnej innej.

Że taras mi się marzy to wiecie –  a po co? A po to, żeby pić na nim kawkę i herbatkę z takich cudnych wiosennych filiżanek. Tak jak robale w gaciach są troszkę przerażające tak te malowane na porcelanie są cudne.

Podłoga z pierwszego zdjęcia to szał. Drobniejsze, regularne wzory przyprawiają mnie o oczopląs. Jednak ściana o dużej powierzchni to już coś zupełnie innego.

Tutaj także słów kilka o oknach i ich dekoracji. Cudne chwosty i pasmanteria niczym biżuteria. Z karniszy wyrosłam – znudziły mi się i wolę szyny przysufitowe z maskownicą by firanki wyglądały jak wodospad. Ale… jak tak patrzę na te cuda…

Thonet – kto zna, kto słyszał, a komu dzwoni ale nie wie gdzie… tak Thonet nr 14 to klasyka – któż nie chciałby na targu staroci przechwycić choć jednego?

Znowu kaktusy, znowu liście, zieleń i puszcza w tropikach. Motyw ten zaraz po flamingach będzie znakiem tego sezonu.

Uwielbiam len, ale nie prasować… w połączeniu z drewnem mamy eksplozje natury w pomieszczeniu.

Pamiętajcie o ogrodach…te naturalne, bez wyraźnych linii brzegów, z dzikimi kwiatami podobają mi się najbardziej. Ale to wbrew temu co się wydaje najtrudniejsze w utrzymaniu. Ziołowe rabatki i warzywa w donicach to dobry pomysł do małych ogrodów.

Jestem pełna sprzeczności i uświadamiam sobie to za każdym razem kiedy szukam idealnego domu. Z jednej strony stare domy z duszą a z drugiej nowoczesne bryły z wielkimi oknami. Słońce jest tutaj jednym z domowników i choć wnętrze jak dla mnie jest dość ‚hotelowe’ to myślę, że mogłabym tam spędzić przyjemnie jakiś czas.

Tym razem jedziemy do Francji. Zawsze podziwiam ludzi, którzy potrafią stare połączyć z nowym w taki sposób aby obserwator miał wrażenie, że to wszystko jest razem tak od zawsze.

Wanna z widokiem to świetny pomysł na relaks – czy jednak chciałabym na co dzień dbać o swoje ciało przy oknie niczym witryna sklepowa?

Wiosennie, lekko i kolorowo. Pastele, jasne drewno, biel i geometryczne wzory zagrały razem niepowtarzalnym urokiem. Podoba mi się ułożenie książek, choć przy ilościach jakie mamy to raczej niemożliwe.

Tylko kilkanaście dni w roku mamy okazję obserwować takie cuda. Rozkwitające drzewa są niesamowite – człowiek żyje w symbiozie – ja również wiosną rozkwitam, mam więcej energii, jestem kreatywna i po prostu mi się chce.

Skoro maj to czas majówek, a jak majówki to grill. A przecież grillowanie towarzyszy ludzkości już od prehistorii – kultywujmy więc tradycję 😉

Jedzenie kocham i jadam sporo, a jak coś ma taki fantastyczny wygląd to jem oczami i całą duszą. Faszerowana cukinie, szparagi z boczkiem, ciasteczka ziemniaczane…wiosna…

Kochani dziękuję Wam za uwagę – ciężko było w tym miesiącu ale się udało. Za pasem już czerwiec 😉

 

 

 

 

 

1 thought on “Przegląd prasy – MAJ”

  1. Widzę miedzioryty Adama Półtoraka, również polecam prace tego artysty, mam jego kiść porzeczki, 🙂 chociaż na stronie tego artysty jest ogromny wybór prac

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.