Metamorfoza łazienki bez kucia i pyłu

Metamorfoza łazienki bez kucia i pyłu ? Czy to w ogóle możliwe? Łazienka była moja zmorą od samego początku – mdła i ciemna. Co roku robiłam plan remontu, by po obliczeniu kosztów i wizji kucia płytek odrzucić ten pomysł. Jednak w końcu po 10 latach udało się zrobić to dosyć szybko i bezboleśnie. Zobacz jak się prezentuje!

 

Na pierwszy rzut idzie kolaż. Uwielbiam te porównania PRZED i PO. To one pokazują jak ogromne zmiany zaszły i pozwalają cieszyć się ta zmianą jeszcze bardziej.

 

PLAN ZMIAN

O białej łazience marzyłam od lat – jednak do końca nie miałam sprecyzowanego pomysłu i gotowej wizji na to pomieszczenie. Uznałam, że wszystko będzie lepsze od tego co jest. Ostatni rok zleciał mi na przeglądaniu miliona inspiracji by w finale powstała wizja zmian. O swoich planach i inspiracjach znalezionych w sieci pisałam w tym wpisie => Łazienkowe inspiracje – czyli zanim zaczniesz remont . Spisując sobie to co powinno znaleźć się w mojej idealnej łazience mogę śmiało powiedzieć, że po metamorfozie jest prawie wszystko. Jak to w życiu bywa – plan to jedno a rzeczywistość swoje. Od początku jasne było jedno – nie kujemy, nie masakrujemy – remont ma być szybki i bezbolesny zarówno dla mnie jak i mojego portfela.

Przejrzyjmy plan punkt po punkcie. Opowiem Wam w jaki sposób przebiegła metamorfoza łazienki bez kucia i pyłu, z czego rezygnowałam, co zmieniałam i dodawałam. No i najważniejsze – jaki był ostateczny koszt tej przemiany!

BIAŁE ŚCIANY

Punkt pierwszy z listy zrealizowałam dzięki farbom renowacyjnym do płytek ceramicznych. Konkrety dotyczące malowania płytek i garść porad, które uwierzcie bardzo by mi pomogły kiedy zaczynałam  – pojawią się w jednym z kolejnych wpisów. Ściany zostały pomalowane farbą renowacyjną do płytek ceramicznych V33 – kolor ‚biały’. Pomieszczenie optycznie wydaje się bardziej przestronne, jaśniejsze i nie przytłacza. Koszt farby to 250 zł przy około 24 m2. Biorąc pod uwagę położenie nowych płytek jest to nie porównywalnie mały koszt i co najważniejsze zero kucia i pyłu. Co do użytkowania – umówmy się, że za rok przygotuję wpis jak sprawują się malowane płytki – wtedy będzie to poparte doświadczeniem, a nie tylko etykietką od producenta.

WZORZYSTA PODŁOGA

Pomysł wzorzystej podłogi był w mojej głowie zakorzeniony tak bardzo, że innej nie potrafiłam sobie wyobrazić. Dlatego też jako bazę wybrałam farbę renowacyjną do płytek podłogowych V33 koloru ‚biały pieprz’. Różnica miedzy podłogą a ścianą jest minimalna i malując podłogę zaczęłam żałować, że nie dałam tego koloru na ścianę. Kończąc renowację płytek byłam styrana i stwierdziłam, że w sumie czarny wzór to mogę namalować zawsze, a skoro szybko się wszystkim nudzę to za jakiś czas będzie okazja do zmiany. W ten sposób porzuciłam tymczasowo plan wzorzystej podłogi tworząc sterylną wnętrz całość.

STARA SZAFKA POD UMYWALKĘ I DUŻA UMYWALKA

Szafki z prl-u szukałam od dawna na olx. Kiedy już znajdowałam idealną to była do odbioru osobistego na drugim końcu kraju. W końcu się udało, 5km ode mnie nawet w fajnym stanie i za całe 100 zł. Kiedy przywiozłam ją do domu dzieci spytały czy znalazłam ją na śmietniku. Kiedy powiedziałam, że kupiłam nie mogły pojąć jak coś co się kupuje może śmierdzieć szczurami. Wtedy zaczęły się poszukiwania nóg i umywalki. Znalezienie umywalki, która odpowiadałaby mi kształtem i gabarytami pasowała do szafki nie było trudne – jednak znalezienie jej w ludzkiej cenie było nie lada wyzwaniem. Bez problemu znajdowałam umywalki od 1000 zł wzwyż a wpisując budżet 300 (i tak już naciągnięty) nie mogłam znaleźć nic co by mi pasowało. W końcu udało się – znalazłam umywalkę idealną – 200 zł – doczytałam, że 2 gatunek i zaryzykowałam. Było warto! Delikatna nierówność z jednej strony nie dość, że niewidoczna to nie ma żadnego wpływu na użytkowanie. Szafkę delikatnie przetarłam papierem ściernym i pomalowałam lakiero-bejcą, która w zasadzie przeznaczona jest na zewnątrz (m.in do mebli ogrodowych). Stwierdziłam, że skoro daje radę w deszczu, mrozie i wietrze to doskonale poradzi sobie w łazience. Bukowe nogi pomalowałam farbą w kolorze butelkowej zieleni, a drzwiczki zyskały złote gałki od Regałka.

OKRĄGŁE LUSTRO

Zdobycie okrągłego lustra w złotej ramie, mającego minimum 80 cm średnicy w cenie, którą mogłabym strawić okazało się niemożliwe. Szukałam, na serio szukałam wszędzie – niestety… 1000 zł za lustro to był dolny próg. Kiedy w Jysku pojawiła się promka na lustra stwierdziłam, że nie szukam dalej tylko biorę prostokątne za 100 zł. Jak znudzi mi się to pomaluje ramę, albo dam gdzieś indziej bez żalu. Identyczne mam w sypialni pomalowane na biało-srebrny kolor. W sumie efekt spodobał mi się i cieszę się, że mam w końcu lustro, w którym widać więcej niż tylko facjatę. Ale przyznaję się bez bicia, że to ogromne, okrągłe lustro w złotej ramie nadal śni mi się po nocach 😉

ELEMENTY DREWNIANE

Początkowo tyczyło się to obudowy wanny, które planowałam wykonać z listewek. Z czasem stwierdziłam jednak, że zajmie mi to tyle czasu, że nie skończę tej łazienki do 2020, a po drugie zaburzy mi to moją wizję połączenia bogatego złota z prl-em. Drewnianych dodatków zatem brak i dobrze mi z tym. Pomysł drewnianej obudowy przerodził się w zasłonkę jak tylko zobaczyłam tą tkaninę w Ikea – znajoma się śmieje, że pod wanną tylko szczotki i płynu do kibla brak, ale powiem Wam coś w tajemnicy – wcale nie – zestaw jak na PRL przystało stoi za zasłonką w zasięgu dłoni 😉

Przepis na zasłonkę jest banalnie prosty – materiał został zmarszczony i zszyty na taśmie. Kolejnym krokiem było mocowanie taśmy z rzepem. Jedna jej część została przyszyta do zasłonki, druga natomiast została przyklejona do wewnętrznej strony rantu wanny. W ten sposób można w dowolnej chwili odczepić zasłonkę i np. wyprać 😉

DYWANIKI

Gdzie ja nie byłam, gdzie ja nie szukałam – nic mi nie pasowało do mojej wizji. Za grube, za cienkie, za mdłe, za pstre, za drogie. Ikea znowu wyszła mi na przeciw i ideałem okazał się okrągły, oliwkowy ADUM o zacnej średnicy 130 cm. Po pierwsze jest w odcieniu listków z zasłonki przy wannie, po drugie bądź co bądź jest zielony, a po trzecie rekompensuje mi troszeczkę okrągłe lustro i kosztował 150 zł. Sami rozumiecie, że to ideał.

ZŁOTE DODATKI

Złote ramy wiszące niegdyś w salonie, ananas od kuzynki, dozownik na mydło, gałki, osłonki, rama lustra – mało? No to przemalowałam wężyk od wody przy kibelku – a co 😉

ZIELEŃ

Myślę, że na pewno to nie koniec zieleni. Najbardziej zależało mi na butelkowo-zielonych nogach szafki. Dywan i listki na tkaninie wprowadziły ciepło i ożywiły tą sterylnie białą przestrzeń.

WITRYNA

Uwielbiam widok ręczników, rolek z papierem itp rzeczy za szkłem. Nie wiem może to jakieś zboczenie, głupia fanaberia albo defekt mózgu. Po prostu są to elementy, które są częścią tegoż pomieszczenia. Nie będziemy przecież udawać, że chodzimy do łazienki w innym celu. Fajnie wyeksponować można w sumie wszystko. Z pomocą pośpieszył mi czarny regał BILLY z Ikea z drzwiami szklano-panelowymi. Za częścią krytą są pstrokate ręczniki, a na widoku czysta biel. Witryna stanęła w miejscu dawnego prysznica, który przez zły montaż i odpływ nie mógł być używany.

KOSZE

Koszy brak z kilku przyczyn. Te które mi się podobają są przejrzyste, a wtedy nie spełniają swojej funkcji. Zagracone to już raz to pomieszczenie było więc szkoda byłoby po raz kolejny naustawiać dookoła coś co i tak nie zda egzaminu.

PLAKAT

Podobnie jak w innych przypadkach szukałam, szukałam i nic nie mogłam znaleźć. Przeglądając stare foty w necie natknęłam się na te dwa cuda wzorowane na PRL-u. Plakat z majtkami jest wzorowany natomiast koleś pod prysznicem nie jestem pewna czy nie jest to wzór, który był w obiegu rzeczywiście w tamtym czasie w jakiś zakładowych łaźniach – całkiem możliwe. Idealnie wpasowały się w złote ramy i moją koncepcję.

 

Wieszaczki i inne elementy, których nie bardzo mogłam się pozbyć (np. rączka przy wannie) przemalowałam na czarno. W suficie miałam pięć małych oczek – środkowe zamieniłam na swój studyjny czarny kinkiet z dwiema żarówkami – dzięki temu pomieszczenie w końcu wydaje się jasne prawie jak by miało dostęp do światła dziennego. Na wannie stanęły kwiatki – są sztuczne czego nienawidzę, ale mega przypominają żywe i są lekarstwem na brak okna.  Najdroższe były baterie, w zasadzie zestaw, który kosztował prawie 6 stów i nikomu nie chciałam tego zdradzić bo było mi głupio, że tyle wydałam. Wahałam się między złotymi a tymi czarnymi – czarne jak widać wygrały. Umywalkowa jest troszkę inna niż wannowa choć sprzedawane były jako komplet, ale cóż – to były najtańsze jakie znalazłam – nie mogę mieć zażaleń. Gdybym mogła pozwolić sobie na remont generalny – co oznacza znaczną kwotę w skarpecie, dobrą ekipę i możliwość wyprowadzenia się na dwa tygodnie to pewnie bym skorzystała i zrobiła to jeszcze inaczej – np. nie kładłabym płytek na całości i zamontowała kibelek zawieszony na ścianie. Na razie jednak korzystam z tego co mam i na co mogę sobie pozwolić i jestem zachwycona. W końcu mogę zrelaksować się w łazience leżąc w wannie – przez ostatnie 10 lat kojarzyła mi się tylko z kupą 😛 Jak obejrzycie wszystkie zdjęcia to mam do Was pytanko – zobaczcie sami 😉

Całość zmian była rozłożona w czasie, ale gdyby zebrać godziny i dni to zajęło to około dwóch tygodni.

 

KOSZTORYS

 

Farby do płytek – ok. 400 zł

Inne farby – (sufit i zielona do nóg, bejca, czarny spray) – 100 zł

Szafka – 100 zł

Gałki – 50 zł

Nogi do szafki – 80 zł

Umywalka – 200 zł

Witrynka – 500 zł

Dywanik – 150 zł

Tkanina – 60 zł

Bateria wannowa i umywalkowa – 580 zł

Lustro – 100 zł

 

RAZEM: 2320 zł

 

 

Kochani oczy mi krwawią kiedy spoglądam na te drzwi – malowane będą – to już postanowione! Ale na jaki kolor?

BIEL – wtopią się w ścianę i zyskam na przestrzeni -przynajmniej optycznie

CZERŃ – fajnie zgrają się z czarnymi elementami i witryną

BUTELKOWA ZIELEŃ – tak po prostu do nóg –  z charakterem

OLIWKA – kolor dywanu, tak mi teraz na myśl przyszło

I co myślicie??? Jaki kolor???

 

21 thoughts on “Metamorfoza łazienki bez kucia i pyłu”

    1. Kurczę milion myśli na temat tych kolorów – z jednej strony biel jest taka oczywista – ale boje się, że będzie problem z odcieniem w końcu biały to nie zawsze biały 🙂 a wolałabym uniknąć drzwi wyglądających na pożółkłe 😀

  1. Jestem pod wrażeniem, czarne baterie, ten zlew, złote dodatki i ta szafka z prl-u wspaniałe ze sobą współgrają.
    Nikt inny lepiej by tego nie zrobił 🙂

    1. Zasłonka jest na taśmie rzepowej. Jedna część przyszyta a druga część tego rzepa jest przyklejona do wewnętrznej brzegu wanny 🙂

  2. Umarłam z zachwytu.Łazienka obłędna.Mam identyczną wanne i ta plastikowa osłona pękła na samym srodku. Musze sie jej pozbyc a nie bardzo wiedziałam co dac w zamian.Zasłonka jest boska.Tez taką chcę;) a drzwi pomalowałabym na butelkową zielen ale farbą tablicową.Zawsze moglabys cos tam nabazgrac np.Nie sikac na deskę wc hihi.

  3. Pięknie wyszło! Gratuluję! Jak jest zamontowana umywalka na szafce? Czy podgłaczenie baterii jest w ścianie czy w szafce jest zrobiony jakiś otwór? Pozdrawiam serdecznie.

    1. Dziękuję serdecznie 🙂 W blacie szafki została wycięta niewielka dziura i odpływ został podłączony w starym miejscu w ścianie. W tym celu wycięłam również kawałek pleców szafki 😀 Umywalka leży na blacie bez żadnych silikonów i mocowań – jest stabilna więc uznałam, że nie będę paprać bo może za chwilę mi się odmieni i znajdę inny staroć a wtedy tylko przestawię ją 😀

  4. Najpiękniejsza łazienka, jaką widziałam,cudna! Myślę, że drzwi zrobisz wg swojego gustu i będzie pięknie.

  5. Jeśli szukasz jakichś niebanalnych obrazów czy plakatów to zajrzyj może na facebookową stronę „porysunki” autorstwa Magdy Danaj. Polecam także stronę memshirt.com z dziełami Marty Frej. Ja się w ich pracach zakochałam, może i Ty znajdziesz coś dla siebie. A łazienka przepiękna! Pozdrawiam 🙂

  6. Dzień dobry, czy po pół roku można już coś powiedzieć na temat trwałości farby? Jak sprawuje się w najbardziej mokrych albo często czyszczonych okolicach? Przede mną podobny dylemat, kuc czy malować… Obawiam się tylko, czy farba da radę np. pod prysznicem. Będę wdzięczna za wszelkie informacje, dziękuję 🙂 łazienka piękna!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.