Boho wiosna w sypialni

Wirusy nie powstrzymały wiosny przed przyjściem, a skoro wiosna to tradycyjne zmiany w sypialni. Nie trzeba rewolucji, wystarczyło kilka dodatków żeby boho wiosna w sypialni rozgościła się na dobre.

Nie raz pokazywałam już, że nie trzeba wizyty w sklepie budowlanym, malowania i wymiany mebli by odmienić wnętrze i cieszyć się nim od nowa. W tym roku nie mogło być inaczej bo nawet wirusy nie przeszkodzą wiośnie w jej nadejściu. W związku z sytuacją epidemiczną byłam wręcz zmuszona dobrze przejrzeć szafy, iść do ogrodu i kilka ruchów wystarczyło by boho wiosna w sypialni stworzyła wyjątkowy klimat.

Nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta pierwszą dużą zmianę – wtedy panowały tutaj szarości i wydawało mi się, że to jedyna słuszna decyzja. A potem przyszła wiosna, a z nią moda na monstery, trochę było mi tego mało więc przy okazji następnej wiosny pojawiły się ukochane starocie i jeszcze więcej zieleni. Dzisiaj te kilka dodatków stało się wisienką na torcie i mam wrażenie, że siedzi się tam jeszcze milej – a właściwie leży.

Jeśli nie przypominacie sobie poprzednich odsłon to ułatwię Wam zadanie.

Sypialnia w bieli i szarościach – 2017

Sypialnia na wiosnę – 2018

Wiosenna sypialnia w klimacie retro – 2019

W tym roku ociepliłam wnętrze jeszcze bardziej i co najlepsze nie wydałam ani grosza. Wykorzystałam to co już w domu było i jestem zachwycona efektem końcowym. Tak na prawdę w sypialni pojawiły się 2 nowe elementy – kapelusze i makrama. Te pierwsze zakupiłam w zeszłym roku w lumpeksie specjalnie do słomkowych sesji fotograficznych. Jeśli Was zaciekawiłam to zapraszam do podejrzenia jednej z takiej sesji na mojej stronie => tutaj. Kosztowały mnie po złotówce za sztukę i wykorzystałam je wielokrotnie. Idealnie wpasowały się w sielski retro klimat.

Makrama to prezent od mojej przyjaciółki – zrobiła mi ją do studia gdzie wisiała dłuższy czas i brała udział w licznych sesjach. Teraz zawisła w sypialni i już chyba tam zostanie. Przynajmniej do następnego pomysłu zmian – czyli do przyszłej wiosny.

Do tego gałązki z ogrodu, świece i wymiana zdjęć w ramkach. Wcześniej były tam liście monstery i paproci, a teraz wykorzystałam plakaty a4 z reprodukcjami obrazów, które swego czasu można było kupić w zbiorczych opakowania w Ikei.

Niby nic, a jednak zupełnie nowe oblicze tego miejsca. Nie wiem jak Wy, ale ja patrząc na te zdjęcia czuję zapach kadzidła i robię się senna. To wszystko stworzyło fajny boho klimat i mogę z czystym sumieniem pochwalić się, że i ten rok (choć dosyć specyficzny) doczekał się zmian.

Otwórz szafę, przeszukaj pawlacze, odwróć kołdrę na lewą stronę… zrób cokolwiek co sprawi, że zamieszka u Ciebie boho wiosna w sypialni, a ty poczujesz, że czas kwarantanny nie poszedł na marne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.