Biały salon pełen barw

Biały salon pełen barw jest możliwy – wystarczy, że ja wezmę się za jego urządzanie. Uwierzcie mi, że dodatki robią robotę –  po raz kolejny przekonałam się, że bez kolorów nie umiem żyć!

Wiosna, wiosna… Już od miesiąca staram się przywołać ją na wszelkie sposoby. Ociąga się niesamowicie, ale mam sposób na to by we wnętrzu zrobiło się ciepło niczym na rajskiej plaży. Biała baza to coś na co czekałam bardzo długo, ale potwierdziło się także, że kocham soczyste barwy i nie mogę bez nich żyć. Nic nie sprawdzi się lepiej do kolorowych kompozycji i inspiracji niż właśnie białe tło.

Na początku była kobaltowa komoda pod telewizorem, potem czerwony kwietnik, czarne pianino – ale wciąż było mi mało i mało. Przeszukiwałam idealnego dywanu, który zastąpiłby szary i nudny. Oczywiście musiał być retro, musiał być z wełny i kosztować max 150 zł. Aaa zapomniałabym musiał być także odpowiednio duży. No i jak zwykle się udało – wyszukałam, opłaciłam (całe 130 zł) i przyjechał spod Łodzi mój cudak. Choć nie latający to magiczny – wniósł orientalny powiew i ferie barw do wnętrza. Mówię, że jest taki mój.

Szary narożnik także wydawał mi się nudny. Ten widoczny na zdjęciach miał zawitać w studiu, ale okazał się jednak zbyt duży i zbyt wygodny by stał tam używany od święta. I tak w salonie pojawił się niesamowicie mięciutki, wygodny i cudownie granatowy, welurowy narożnik od SLF.24pl.  Jest cudowny z różnych powodów. Poza wygodą i wyglądem jest super łatwy w czyszczeniu. Przy dzieciach i zwierzętach do bardzo ważne. Poza tym poduchy są na zamki co w razie większej wtopy pozwoli nam doprowadzić je do ładu. Czy ma wady? Tak jedną – tak cholernie przyciąga ciało, że człowiekowi nie chce się nic tylko na nim leżeć. Można oczywiście tę wadę przekuć w zaletę – w końcu to dobra wymówka na nieogarnięte mieszkanie 😉 Narożnik znajdziecie w sklepie pod nazwą COVEX i sami możecie dobrać idealny rodzaj i kolor tkaniny – welur polecam całym sercem.

Musztardowy fotel z podnóżkiem uzupełnił mam natomiast brakujące 70 cm narożnika (poprzednik był na tym boku o tyle dłuższy). Wygodny, zajmujący niewiele miejsca i wprowadzający do wnętrza promienie słońca. Najczęściej sypiają na nim koty i syn gra na ps, a nadal jest czysty więc to chyba najlepsza rekomendacja. Podnóżek posłużył jako siedzisko do pianina. Oczywiście nie inaczej fotel również jest od SLF.24pl  i znajdziecie go pod pseudonimem Ducon.

Na koniec dorzuciłam kolorowe poduchy – granatowe, musztardowe i w kwietny wzór – nowość z Ikea, który pojawił się także na oknie jako zasłonka. Pomieszczenie nabrało zupełnie innego wymiaru. Kolor zrobił tu niesamowitą robotę i co najlepsze nie widać tak bałaganu 😀 dobrze słyszycie – kolory odciągają uwagę od tego od czego powinny 😉

Kolejne pomieszczenie zostało dopieszczone i teraz jest naprawdę odzwierciedleniem mojej duszy. Okazuje się, że biały salon pełen barw jest możliwe i to z efektem wow.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.